TS Mitech

Niektórzy uważają, że piłka jest kwestią życia i śmierci.
Zapewniam, że jest czymś znacznie, znacznie ważniejszym.

Bill Shankly

Aktualności

Gdyby nie stałe fragmenty...

29 / 02 / 2020Autor: TS MitechPrzeczytało osób: 512

W Szczecinie ekstraligową wiosnę zainaugurowały piłkarki Mitechu, które liczyły na wyjazdową zdobycz punktową.


Lepszego startu żywczanki wymarzyć sobie nie mogły. W 4. minucie przechwyciły piłkę na połowie Olimpii, trafiła ona do Patrycji Wiśniewskiej, która została wprawdzie zablokowana, lecz szczęśliwie przed szansą stanęła Katarzyna Wnuk. Nie zmarnowała jej, pewnie lokując futbolówkę przy słupku. Udany kwadrans gry Mitech zwieńczyć mógł w sposób najlepszy z możliwych. Do siatki gospodyń wcelowała Brygida Solawa, jednak wcześniej odgwizdana została pozycja spalona napastniczki żywieckiego zespołu.

Niebawem przyjezdne cofnęły się, co umożliwiło przejęcie inicjatywy szczeciniankom. W 26. minucie w idealnej sytuacji w boczną siatkę uderzyła Kornelia Grosicka, ale w kolejnej próbie ofensywnej Olimpii efekt był już zgoła odmienny. Po kornerze trafienie odnotowała w 28. minucie Roksana Ratajczyk, błąd w ocenie lotu piłki przydarzył się przy owym stałym fragmencie Katarzynie Siejce. Ponowna pomyłka Mitechu „w tyłach” także była kosztowna, a za sprawą rzutu wolnego Marianna Litwiniec przelobowała Siejkę.

Żywczanki rezon odzyskały po przerwie. W 52. minucie na strzał z dystansu zdecydowała się Wiśniewska, myląc się o centymetry. Również w minucie 68. wyrównanie mogło nastąpić, ale Sara Kierul instynktownie zastopowała próbę Wiśniewskiej z odległości ledwie 5. metrów. Gra w okamgnieniu przeniosła się na drugą połowę boiska, gdzie Weronika Smaza przejęła piłkę zmierzającą niechybnie do „sieci”. 

Dotkliwym dla podopiecznych Macieja Wejnera okazał się cios, jaki zespół ze Szczecina zadał dokładnie w 70. minucie. Powtórny stały fragment wykończyła na „długim” słupku rosła defensorka miejscowych Julia Brzozowska, której żadna z zawodniczek Mitechu w pobliżu bramki nie przypilnowała. O odrobieniu strat w komplecie mowy być wówczas nie mogło, ale... ambitne dążenia żywieckiej ekipy doprowadziły do emocjonującego finiszu, gdy z podania Wiśniewskiej o gola płaskim uderzeniem pokusiła się Solawa. Wcześniej gospodynie blisko były podwyższenia rozmiarów wygranej. Strzały Pauliny Witczak oraz Ratajczyk padły łupem bramkarki żywieckiej ekipy.

Olimpia Szczecin vs TS Mitech Żywiec 3:2 (2:1)

GOLE
0:1 Wnuk (4')
1:1 Ratajczyk (28')
2:1 Litwiniec (42')
3:1 Brzozowska (70')
3:2 Solawa (90+2')

SKŁAD: Siejka - Smidova (46' Bijak), Rżany, Smaza, Zdechovanova, Wnuk, Chrzanowska (80' Drąg), Łasicka (46' Prokop), Wiśniewska, Aumiiller (46' Stopka), Solawa

TRENER: Maciej Werner

Źródło: SportoweBeskidy.pl

Komentarzy: 0